Nie znam piękniejszej części ludzkiego ciała, niż dłonie.
Dłonie mówią i pokazują więcej, niż chcielibyśmy powiedzieć i pokazać. Nie ukrywają tego, przez co przeszły i można czytać z nich jak z książki. Potrafią być wątłe i delikatne, krępe i szorstkie. Potrafią harmonijnie dopełniać daną osobę, a potrafią sprawiać wrażenie, jakby pochodziły od kogoś innego. Ich paznokcie mówią o przyzwyczajeniach, podobnie jak kostki i stawy. Skóra grubieje bądź wyciera się zależnie od tego, czy gramy na skrzypcach, czy pracujemy w ogrodzie. Linie, "życia" jak i wszystkie inne, są ponoć fascynującą lekturą, i zapisem przyszłości ich właściciela. Jakie życie, jaki charakter, jakie predyspozycje, jakie plany. Wszystko tu ponoć jest. Niesamowite potrafią być też żyły, widoczne na grzbietach. Wyraziste, szaro-zielonkawe, po intensywnym wysiłku fizycznym dodatkowo uwypuklone.
Sama mam małe dłonie. Ponoć. Jakoś mi się nie chce w to uwierzyć. Moje kości śródręcza są dość rozłożyste, przez co cała dłoń jest szeroka. Może i mała, ale szeroka. Matka Natura nie obdarzyła mnie również zbyt długimi palcami, więc kiedy zmuszona jestem spiłować paznokcie na krótko i ich nie malować, czuję się od razu jak dzieciak. Moje dłonie są mniejsze, niż dłonie mojej matki, za to ponoć tak samo małe, jak dłonie mojej babci ze strony ojca. Babcia już nie żyje, więc nie dam rady sprawdzić tych pomówień. Aczkolwiek fakt, że noszę na co dzień pierścionki, które nosiła kiedyś ona, może tę teorię potwierdzać.
Moje dłoniolubstwo jest dziwną, intensywną fascynacją. Niezależnie od tego, czy to dłonie kobiece, czy męskie. "Piękne" zawsze doceniam. Choć to piękno jest trudne do uchwycenia i definicji. Nie mówię o dłoniach higienicznie bądź kosmetycznie zadbanych. Idealnie spiłowanie paznokcie to jedno. Charakter, jaki w nich drzemie, to drugie. Dłonie ostre, dłonie wyraziste, dłonie-szpony, kiedy ścięgna są napięte, a pomiędzy kciukiem i nadgarstkiem pojawia się "dołek", który służy Wtajemniczonym do zażywania tabaki. Dłonie zmęczone, dłonie spracowane. Różne, różniste. Byle z charakterem.
Tak, dłonie są wspaniałą częścią ludzkiego ciała.
Jeszcze we wrześniu jeszcze spotkałam dziewczynę, w której dłoniach się zakochałam. Platonicznie :)
I sama nie wiem, co w tej sesji cieszyło mnie bardziej. Jej delikatna uroda, poranno-mglista atmosfera, rozłożysta suknia, czy mój wyczekany gorsetowy bespoke od Corsetry & Romance, który świetnie na Joasi leżał.
A może jednak co innego...?
***
modelka: Joanna Kołodziejczyk
fot., styl, mua: Agnieszka "Frustra" Młynarczyk
gorset: Corsetry&Romance









piękne, delikatne zdjęcia.
OdpowiedzUsuń