wtorek, 2 grudnia 2014

* GOTHIC FASHION *


Dobiegł końca listopad, a wraz z nim etap gonitw i stresów, które towarzyszyły mi tej jesieni. Wbrew temu, że wydaję się być osobą o dość stoickim usposobieniu, potrafię przy niewielkim bodźcu stać się łatwą pożywką dla mieszkających w Osnowie stworzeń. Tak czy inaczej, w perspektywie najbliższych dwóch tygodni mam nadzieję zakończyć etap "bycia studentem" i zacząć wprowadzać w życie plany, które kłębią się w moim umyśle od dawna, czekając na swoją kolej. Tak, jesień była pracowita. Nie tylko zresztą studencko, bo w ferworze walki znalazłam też czas na kilka wspaniałych, fotograficznych przygód, które - jak zwykle w moim przypadku - muszą odczekać swoje w kolejce. 

Tak, jesień była pracowita...

I będzie co wspominać, szczególnie jeśli mowa o październiku! Kiedy na początku miesiąca wpadłam na weekend do Katowic, zabrałam również ze sobą kilka gotyckich rzeczy. Szykowała mi się bowiem klasyczna, mroczna, przepełniona czernią i gorsetami, sesja. Początkowo, razem z Jowitą, która mi wtedy pozowała, rozmyślałyśmy o czymś trochę innym - miała być obszerna, długa, rozpięta na kole spódnica, miał być look rodem z XIX wieku, a wszystko to smutno-mroczne. Udało mi się jednak trochę ów pomysł zmienić i namówić Jowitę raczej na coś, co można by było określić mianem gotyckiego fashion. Zniknęła wielgachna spódnica, ustępując miejsca odsłoniętym nogom. Zniknęły planowane toczki czy inne koronki, zasłaniające twarz, a zamiast nich pojawił się kapelusz, ozdobiony czarną (a jakże!) różą. Do tego elegancka biżuteria, drobne, niewymuszone dodatki, jesienne liście i...

...i wyszło pięknie :)









Sesja z Jowitą pozwoliła mi wrócić na moment do tej "rdzennie" gotyckiej stylistyki, której - Bogiem a prawdą - trochę mi brakuje. Choć na tym polu nie mogę się zdecydować, czego chcę. Z jednej strony typowo gotyckie zdjęcia, wręcz do bólu sztampowe, w dodatku koniecznie utrzymane w ciężkiej, cmentarnej atmosferze, bardzo mi się podobają. Można je wykonać pomysłowo i z iskrą w oku. Z drugiej jednak, jakoś ciężko samej mi się za nie zabrać. Bliżej mi do baśni i jasnych sukni. 

A może po prostu potrzebuję odpowiedniej modelki :)


***
modelka: Jowita Pazdyga
fot., styl., mua: Agnieszka Młynarczyk

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz