Sierpniowe spotkanie z Michèle.
Krótkie, poświęcone raczej obmyślaniu innego, większego projektu, niż "właściwej" sesji zdjęciowej, ale żal nie skorzystać z okazji, skoro już udało nam się spotkać :) Udało się po raz drugi, choć i ona, i ja, zdążyłyśmy przez ten czas trochę się zmienić i chyba sporo nauczyć. Jednocześnie po raz kolejny stwierdzam, że współpraca z nią jest świetna, bo to istny wulkan energii i humoru, który bardzo starannie potrafi "zakamuflować" swoją żywiołowość na potrzeby moich zdjęć ;) Czeka nas jeszcze jeden wspólny "romantyczny" projekt, który zrealizujemy prawdopodobnie na przełomie września i października. Ode mnie wymaga on poświęcenia sporo czasu maszynie do szycia, bo planujemy stworzyć suknię od podstaw - wiemy już, że będzie czerwona, koronkowa i rozłożysta... W moim domu są już potrzebne materiały, a nawet przypomniałam sobie, jak farbuje się domowym sposobem tkaniny. O ile zwykle mam okazję szyć raczej mniej skomplikowane rzeczy, tudzież wprowadzać poprawki na strojach już istniejących, to będzie ciekawe wyzwanie.
Zatem: ostatnia, romantyczno-parkowa sesja w czerwieni. A potem? Michele rozwija się jako modelka +Size, a jednocześnie zamierza iść w klimaty alternatywne. Już teraz starałam się ukryć jej liczne tatuaże oraz coraz bardziej powiększające się tunele w uszach. Czeka mnie przy niej inna konwencja...? Właściwie... to czemu by nie? :)
* modelka: Michèle Destouet
* fotografie i stylizacja: Agnieszka 'Frustra' Młynarczyk




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz