poniedziałek, 22 grudnia 2014

* NICZYM W WENECJI *


Mam w życiu trzy cele do zrealizowania, zanim będę mogła umrzeć jako człowiek spełniony. Wszystkie wiążą się z podróżami. 

Nigdy nie wołały mnie "ciepłe kraje", Bora-Bora, Paryż, ani Chicago. Nie ciągnie mnie do Grecji, Egiptu, czy północnoafrykańskich kurortów, gdzie w otoczeniu palm cały dzień sączy się drinki w pięciogwiazdkowym hotelu. Jeśli dostałabym zaproszenie, chętnie bym z niego skorzystała, ale żeby tak, z własnej inicjatywy zaplanować sobie "wakacje w Egipcie"? Nie, chyba nie. 

Moje trzy cele są bardzo sprecyzowane:
Hagia Sophia w Konstantynopolu,
Sobór Wasyla Błogosławionego na Placu Czerwonym w Moskwie,
(sobór Aleksandra Newskiego na warszawskim Placu Piłsudskiego już niestety nie istnieje)

oraz wenecki karnawał. 

I do Wenecji ciągnie mnie chyba najmocniej...
tym razem zabrała mnie do niej Karolina









***
fotografie, mua, stylizacja: Agnieszka "Frustra" Młynarczyk

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz