Kiedy rozpoczynałam swoją przygodę z fotografią portretową, na pierwszą "poważną" sesję zaprosiłam Sandrę. Znałyśmy się z widzenia, miałyśmy do siebie blisko (mieszkałam wówczas w Katowicach) i obie gustowałyśmy w podobnej estetyce. Spotkałyśmy się i od razu wiedziałam, że nie będzie to nasze jedyne spotkanie... Do dziś efekty tamtej sesji, urządzonej na terenie kalwarii w Katowicach-Panewnikach, darzę wielkim sentymentem. Dobra to była sesja :) Dobry start w nową tematykę. Mimo że z nieba lał się żar, Sandra zaprezentowała się w ciężkiej sukni, a ja dopiero uczyłam się działać z modelką.
I jakoś wyszło tak, że za każdym razem, kiedy przyjdzie mi do głowy zorganizować coś na szybko, przy okazji odwiedzin na Śląsku, zgłaszam się do Sandry. A ona zawsze staje na wysokości zadania.
Czego chcieć więcej? :)
***
modelka, wizaż: Sandra Sokół
fotografia, stylizacja: Agnieszka "Frustra" Młynarczyk

.jpg)

.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)








